To nie były zwykłe partyjne wybory. To był test lojalności, siły i podporządkowania.
W tym odcinku pada nazwisko jedynej osoby, która może pokrzyżować ten scenariusz. I właśnie dlatego jest dziś celem zmasowanej krytyki. Skłócone liderstwo, ambicje „napoleonów” i brak wspólnej strategii prowadzą wprost do oddania większości w 2027 roku. Czy naprawdę nikt nie widzi, dokąd to zmierza?
Po więcej materiałów zapraszamy na:
