Irena Małysa: Babia Góra jest moja
I

Irena Małysa to pisarska królowa spod Babiej Góry. Jak mówi, wśród autorów panuje swoisty podział regionalny i Babia Góra należy do niej niepodzielnie. W najnowszej książce „Demony Babiej Góry” wysłała swoją bohaterkę Barbarę Zajdę na urlop aż nad morze, ale babiogórskie demony i tam ją doścignęły. „Lepiej, żeby nie jeździła na wczasy” – mówi autorka, skoro zdarzają się jej wówczas tak nieprzyjemne przygody. Zapytana, dlaczego tak ciężko doświadcza tę sympatyczną dziewczynę, odpowiada, że jeśli nie chcemy, by seria się skończyła, to Baśka nie może spokojnie ułożyć sobie życia. Autorka opowiada również Magdalenie Mądrzak o tym, jak piją góralki, skąd na łamach najnowszej książki wzięła się Monika i czy jest to postać rozwojowa, a także o tym, z jakiego powodu myśliwi nie są jej faworytami i dlaczego dała im popalić na łamach „Demonów”. Panie rozmawiają też o: Marucicach, których nie ma, ale są, o ciężkim życiu w PGR-ach, niewierze i wierze w klątwy oraz miejscu akcji następnej powieści.

Redakcja
Redakcja
Redakcja FMC27news